Polskie media opisują lekka panikę na rynku pracy spowodowaną przystąpieniem kraju do Szengen. Mówi się, że będzie trudno bez Ukraińców, zwłaszcza w pracach domowych i na budownictwie. A moim zdaniem było by dobrze żeby nasi wrócili tu i powyrzucali wreszcie władze ze swoich ciepłych gabinetów. Dalej cytat, jaki można robić manifestem, wydrukować go na ulotkach i rozdawać ich na rynkach niewolniczych czarnych targach pracy:
Tak! Dla dobra Waszych rodzin - wyjeżdżajcie z Polski! To nienormalne, żeby
pracować za granicą i nie widzieć miesiącami swoich dzieci.
Wracajcie więc do domu i zacznijcie walczyć o normalne warunki do życia w Waszym
kraju. Niech rząd da Wam pracę, godziwe zarobki i prawo do
normalnego życia w normalnym kraju. Godzicie się na niewolniczą pracę
za marne pieniądze i jesteście szczęśliwe. Czy to normalne, żeby tygod-
niami nie wychodzić z domu, nie pójść chociaż na krótki spacer, nie
wypocząć chociaż kilka godzin tygodniowo? Żyjecie w XXI wieku i w Polsce nie ma
niewolnictwa. Ceńcie sie, ale przede wszystkim walczcie o normalny byt w Waszym
kraju. Boicie się? To dlatego będziecie nikim
- zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce.
P.S. Oj będzie, będzie Majdan II
16.12.07
UKRAIŃCY, WYJEŻDŻAJCIE Z POLSKI
13.12.07
11.12.07
Nowy serwis mały dla dziennikarzy
Czyli mój mały (14 lat) napisał mały programik webowy na moje zlecenie. Pomoc dla dziennikarzy, gotujących wywiady. Chcę zareklamować :)
Na czym to polega. Jest pole dla pytań, adres poniżej
http://YourAsker.com/pl/home/
Dziennikarzysko wklepuje pytania po kolei i w końcu ciśnie na dole "zapisz wszystko". Skutkiem jest nowa strona z listą pytań i polami dla odpowiedzi (niżej)
http://yourasker.com/view
Strona wysyła się do respondenta, który po prostu wbiją swoje odpowiedzi i naciska "Finisz"
Gotowe, wywiad jest zapisany na tej samej stronie.
P.S. A czym to jest lepiej za zwykły mail, spytał mnie jeden.
A niczym! Będziemy zmieniać.
3.12.07
Agora chce kupić "Ukraińską Prawdę"?
Polska grupa wydawnicza Agora S.A. prowadzi negocjacje w sprawie kupna jednego z najbardziej popularnych w Ukrainie internet-portali - "Ukraińska Prawda".
O tym już od kilku dni mówi się w społeczeństwie dziennikarskim. Na poziomie publicznym, jednak nikt nie udziela komentarzy. Przedstawiciel Agory Urszula Strych również nie chcę komentować sprawę, uwzględniając tylko że Agora "nigdy nie komentuje pogłosek", zawiadamia ukraińska Agencja internet-wiadomości.
W ubiegłym październiku jeden z kierowników Agory Marek Sowa powiedział ze jego firma zamierza wystartować z internet-projektem na Ukrainie. Jednak moje źródła w polskiej ambasadzie w Kijowie mówią że nic nie będzie. Negocjacje gdyby były, ale dalej pogawędek sprawa nie poszła, nie udało się.
Ale gdyby tak się stało, to byłoby nie źle. Nie dla zysków Agory, tylko dla wolności mediów.
"Prawda" jest u nas tym co Polsce zwykle nazywa się "opiniotwórcze wydanie". Teraz czasem brzmią zarzuty w nieobiektywności w tym że UP teraz "nie to co kiedyś..." Jednak popularności to nie zmniejsza. Julia Tymoszenko, na rzecz której gdyby czasem pracuje UP już mogła przeczytać o sobie parę ostrych rzeczy.
Tym nie mniej o komercyjnym boku sprawy powiedzieć coś konkretnego trudno. Serwis ma 70 tys. unikatowych odwiedzin dziennie. Ale oprócz kilku banerów reklamowych za cala historie istnienia UP czegoś więcej zauważyć nie udało się. Na Ukrainie wpływy internet-dzienników na politykę tradycyjnie większe w porównaniu z polskim internetem. Zarabiają takie serwisy głównie na zamieszczeniu "dzinsY", czyli publikacji na zamówienie. Za lub przeciw określonego polityka albo partii. Średnio zamieszczenie materiału wynosi $500-$1000, wiadomości - $40-$50. "Prawda" występuje jako wzorzec obiektywności mediów ukraińskich. Ale pogłoski o cenie $2000 za artykuł tak samo krążyły. Udowodnić oczywiście nic nie można.
Natomiast można domyśleć się, że Agora chciała nabyć ten resurs jako przyczółek, dla nabycia imienia na rynku ukraińskim. IMHO bardziej owocne mogło by stać założenie portalu w stylu gazeta.pl, nawet na tym samym silniku. Lub kupno już "rozkręconego" miejscowego. Mamy podobnych tu takich dziewięć. Jeden (Meta.ua) kupiony przez ruskich. Pozostało 8. Więc zapraszamy. He-he.
10.11.07
Wypadek na granicy - II
Prawdziwy dialog, odbył się kilka lat temu na polską-białoruskiej granicy.
Lato, skwar, kolejka samochodów do Polski.
Po dwóch godzinach czekania białoruski kierowca podchodzi do polskiego pogranicznika i pyta
- Czy wie pan, w jakim roku Niemcy napadli na Polskę?
- W 1939
- A wie pan, kiedy Niemcy napadli na Związek Radziecki?
- W 1941
- No i co Niemcy robili te dwa lata?
- ???
- U pana dokumenty załatwiali...
W następnych minutach kolejka znacznie się przyspieszyła.
Wypadek na granicy
Przeczytałem jakoś w jednej kijowskiej gazetce.
Zdarzyło się to za Kwacha. Na jednym przejściu ukraińsko-polskim utworzyła się tradycyjnie długa kolejka z mażących trapić do Polski. Polscy celnicy nie spieszyli odprawiać, a tu jeszcze jakaś kontrola wpadła, wiec chodzili źli. No i jeden nasz wujaszek, zęby sprawić przyjemność celniku, podszedł do niego i zaczął.
- Tak i tak, - powiedział, - żal mi was, dużych kokosów tu nie macie, a jeszcze sprawdzają was, takie oto rządy Kwaśniewskiego, bla bla bla.
Na co celnik zabrał mu paszport i powiedział że w jego (celnika) Ojczyźnie są problemy z politykami, ale to jest polska wewnętrzna sprawa. I jeżeli ty, chamski gościu, coś podobnego jeszcze tu powiesz to pojedziesz na Ukrainę z powrotem. "Mam takie prawo!", - odparł.
Dziennikarz ukraiński będąc świadkiem komunikowania, podał to jako przykład dumy i ubolewania Polaków za swój kraj bla bla bla.
I tak to jest. Tylko że nie do końca. Nie oficjalnie jest tych Ukraińców u was w kraju do 1000 000 człowiek. Podcierają dupki małym i starym, budują Polakom, wiążą jakieś wianki w złych warunkach. Nie wiem dla czego to wszystko robią, ale tak jest. Już od kilku lat są integralną częścią polskiej gospodarki. I już nie da się bez nich być. I tak wychodzi że nie są oni tylko gośćmi, najeźdźcami. Więc mają określone moralne prawo wypowiadać się na "tematy wewnętrzne".
... Nie do końca ten celnik miał rację ze swoim spiczem.
Co powiecie?
2.11.07
1612: Recenzja
Film nie jest antypolski. Chocz podejrzewam że mając chęć można coś wypatrzeć, gdyż rzeczywistość była bardziej antypolską. Żebrowski zagrał naprawdę dobrze, czym nieco podniósł wątpliwą wartość utworu. Polakom będzie ciekawo obejrzeć tę bajkę jeden raz.
Otóż przejdziemy się po bohaterach.
Bohater Żebrowskiego - W filmie ma określenie "Hetman". Bez nazwiska. A po co? Rosjanom nie potrzebne, a Polacy i tak wiedzą. Chciwy do rosyjskiego tronu, lekko wyczulony, łysy zbój-intelektualista. Jako przykrywkę w czasie swojej wyprawy na Moskwę używa carską córkę, Ksenię Godunow.
Polacy - zrealizowani generalnie jako husaria. Husaria nie rozmawia, nic innego nie robi tylko dumnie jeździ na koniach przed kamerą. Było wrażenie że i śpi na koniach z tymi piórami. Jest jeszcze polska obsługa przy działach. Tamci są bardziej gadatliwi - cały czas z ich strony słychać poprawną polszczyznę. Jak to: "szybciej", "kurwa" i "kurwa szybciej". I w końcu filmu: "cofamy się". Jeszcze udało się rozebrać "Na Moskala!" i parę innych. Całkiem po hollywoodzku. Wobec Rosjan, nie licząc kilku okrucieństw, zachowują się przystojnie.
Rosjanie - na początku filmu nie obchodzi ich wojna z najeźdźcami. Są ciemni wobec swojej misji, potem siłami księży udaje się to poprawić. Stosunki z Polakami - na odległości, ale z szacunkiem (bo jak nie, to zabiją). Był jeszcze Dymitr Samozwaniec, ale do narodu nie dotarło czego chciał, więc zabili go na początku filmu. Chocz i był całkiem liberalnym europejczykiem.
Hiszpańscy - jeden, jedzie służyć za forsę u hetmana, uczy Rosjan sztuce walki z szabelką. Tak na serio, razem z Żebrowskim najlepsza gra tego filmu.
Ukraińcy - pachołki u Polaków (oczywiście, jak inaczej). Noszą skrzynię za carową i stoją obok bramy, sprawdzają dokumenty. Przemawiają po polsku z fatalnym akcentem.
Niemcy - jak i Hiszpan, pracują na wojnie. Od nich usłyszymy jedno niemieckie słowo - Szajze.
Kościół katolicki - głównie przedstawiony polskim księdzem, namawiającym Ksenię przejść na "wiarę łacińską". Prozelityzm i intrygi. Wino z narkotykiem i herezja. Jednym słowem wszystko co i było naprawdę...
Kościół prawosławny - dwaj przedstawiciele. Jeden to niepatriotyczny Patriarcha który robi prezentację "nowego cara Władysława". Drugi - leśny starzec-mnich, który ma wizję. Daje porady Ksenii jak oszukać wroga.
Jednorożec - przyjaciel mnicha. Jest go dużo, symbolizuje wszystko.
W skrócie główna linia - historia miłości rosyjskiego bohatera do Ksenii i plany polityczne "hetmana". Ksenia waha się ale Los i opinia społeczna robią swoje. To wszystko na tle strzałów z dział.
P.S. Za rok w ten sam czas wychodzi "Taras Bulba" Gogola. Nie wiem jaki będzie film, ale książka jest bez wątpień ostro antypolska. Tak że Rosjanie działają systemowo.